RSS
 

WIGILIA – W KLUBIE LITERACKIM „DĄBRÓWKA” – JA W SWOIM ŁÓŻKU

12 grudzień

To już totalna  tradycja.

Tyle lat zapisanych  poetą – Jerzym Grupińskim – aniołem poezji fruwającym nad widnokręgiem wierszy, nad horyzontem rodzącej się prozy, którego my – piszący,  o każdej porze dnia i nocy, nie zważając na porę roku, na aurę jaka w tym momencie nas odwiedza, jesteśmy pełni podziwu dla Jego ciągle młodzieńczej, twórczo – organizacyjnej werwy .

JERZY – wie…   Jerzy wie najlepiej, że wiersz powstaje spontanicznie. Płynie przeżywaniem.  Niesiony chwilą zadumy dzisiejszego dnia, pragnieniem powrotu do do tego co zostawiło trwały ślad w naszej duszy, tęsknotą za  wizerunkiem świata jutra, pulsem serca postrzeganym przez pryzmat poetyki słowa – pozostanie wiersza wyśpiewaną nadzieją: wczoraj, dziś, jutro. Jestem głęboko przekonany, żywię sympatyczną nadzieję, iż dzisiejszy wigilijny wieczór w „Dąbrówce” – /tak  jak „drzewiej bywało”/ –  będzie wspaniałą okazją,  opłatkiem  przełamanym modlitwą podsumowania  tego co wydarzyło się w poezji , w prozie rokiem, który odchodzi i nadzieją na błogosławieństwo Słowa, które swym pięknem zagości na literackich Salonach Nowego – 2018 – go Roku. 

Z wielkim smutkiem informuję, iż tym razem nie wezmę udziału w  DĄBRÓWKOWYM  WIGILIJNYM spotkaniu. Grypa – tak jak poezja,  ma swoje zbójeckie prawa. Temperatura 38, 4 – mimo faszerowania się antygrypiną – nie zamierzała dzielić mojego zamysłu, mojej zrozumiałej euforii pisanej  pobytem  na wigilijnym  spotkaniu,  z jej euforią roztańczoną kankanem wirusów, na bieli mego prześcieradła.

Wszystkich uczestników WIGILII , serdecznie pozdrawiam, składam Im najlepsze życzenia : Wesołych, Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, pomyślności w Nowym – 2018 – Roku. Swoje życzenia pieczętuję wierszem , który pozostaje tak blisko i tak daleko pojmowania Świata. Wierszem, który swym brutalnym subiektywizmem postrzegania BÓSTWA , pozostaje rozdarciem, wyborem między piękna postrzeganiem, a zatraceniem wybrzmiałego akordu – kocham,  rozdarciem serca, a  rytmem nadziei, która jak wiemy – umiera ostatnia. Nadzieja – przetrwa na pewno wiarą w człowieka. Tu – proste odniesienie: – przetrwa wiarą w JERZEGO GRUPIŃSKIEGO, który na ogonie komety poetyckiej zadumy, podąża by odkrywać kolejne planety wierszy – ukryte za woalem mgławicy strof, dotąd  niezbadanej poetyki, które same w sobie Imieniem nadziei pozostają.

Zmorzony niedyspozycją – ślę uczestnikom dzisiejszego wigilijnego spotkania w Dąbrówce – najpiękniejsze życzenia, które zamykam w strofach wiersza, pisanego w objęciach grypowego kichnięcia:

 

 

TA NOC

– DNIEM POZOSTANIE

 

Nie wolno nam

blasku słońca sprzeniewierzyć

– ani tej gwiazdy

co wigilią na niebie

 

Godzina wieczoru

Nocy godzina

Noc – nie do końca cicha…

 

Igraszki neonów miasta

w sen zapadają mirażem doznań

nieba przytuleniem

 

…Hostia poezji

na ołtarzu jutrzejszego dnia

 

 

Pozdrawiam – Zygmunt, łamiący się z Wami opłatkiem, czekający na nochal – całkiem drożny i gardło, które  wypowie bez zgrzytu – KOCHAM WAS.

 

 

 

 

 

 

 
komentarze 4

Kategoria: OGÓLNA

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Zdzich

    grudzień 13, 2017 o godz. 1:37 am

    Zdrówka Zygmuncie życzę i pozdrawiam

     
    • zygmunt

      grudzień 14, 2017 o godz. 10:35 am

      Wielkie dzięki Zdzisławie. Pozdrawiam.

       
  2. Barbara

    grudzień 13, 2017 o godz. 1:00 pm

    Zdrowiej Zygmuncie, nie daj się grypie.

    I jak w piosence „DO SERCA PRZYTUL PSA, WEŹ NA KOLANA KOTA” itd… byle do przodu…

     
    • zygmunt

      grudzień 14, 2017 o godz. 10:39 am

      Jak wiesz droga Basiu, mam te zwierzaki. Dzielnie towarzyszą mi w zmaganiach z grypskiem. Sądzę, że jeszcze dzień – dwa i zaryzykuję spacer po ogrodzie. Serdecznie pozdrawiam – Zygmunt liczący na siłę swego organizmu i antygrypinę.