RSS
 

KLUB „DĄBRÓWKA” – GDZIE TE CZASY ?

06 mar

W dni 05.03.2019 roku – w Klubie Literackim „DĄBRÓWKA„-  klubie o wielkich tradycjach, prowadzonym od zarania do dnia dzisiejszego, pod ciągle wznoszoną wysoko buławą hetmana korony  literatów – Jerzego Grupińskiego,  odbył się XIII Konkurs pod pięknym zawołaniem  – „MŁODE PIÓRA”. Jak sam szyld wskazuje, impreza skierowana w stronę dzieci, młodzieży, która swą pasją pisarską, palcem zagiętym na karcie słowa, nie spogląda wyłącznie przez pryzmat zadanych lektur a wręcz wyzwala własne twórcze zapędy, których urzeczywistnienie jawi się prozą bądź poezją. W trakcie spotkania zaistniały tylko dwie 11 – letnie uczennice, które z licznie zebranymi w „DĄBRÓWCE”  słuchaczami,  podzieliły się swoją literacką wizją przeżywania świata. Tylko proza tym razem. Proza w interpretacji młodych dziewczyn – wielce obiecująca. Zastrzeżenia wyrażane głosem poetki, krytyka literackiego – Jolanty Szwarc, dotyczyły wyłącznie braku sumiennej pracy nad tekstem ze strony nauczyciela – polonisty oraz właściwego -/bezstresowego/ – przygotowania prezentujących swe dzieła autorów. To dosyć gorzka pigułka do przełknięcia. Normą  bywa, iż przygotowując ucznia do występu, ocena tekstu pod względem: treści, formy, błędów nie tylko gramatycznych lecz również tych logicznych itd. –  stanowi podwaliny późniejszej drogi, dzisiaj ucznia, jutro wielkiego -/nawet/ -pisarza. W świetle zaistniałej sytuacji, zadaję sobie pytanie: czy dzisiaj takich pedagogów –  nie ma? Z własnego doświadczenia wiem i to przekonanie towarzyszy mojej skromnej osobie do dnia dzisiejszego żywym wspomnieniem „mojej” polonistki ze szkoły podstawowej, u której na lekcjach polskiego wyróżniałem się zdolnościami stosunkowo łatwej percepcji wierszy i komentowania przerabianych utworów poetyckich różnych twórców . Dzisiaj, po latach sądzę, iż intuicyjnie wyczuwałem puls poetyckich wzlotów twórców takich jak: Tuwim, Leśmian, Gałczyński itd. Do dzisiejszego dnia przechowuję jak relikwię książkę – poemat autorstwa K. I. Gałczyńskiego pt. „NIOBE”, z dedykacją polonistki: ” Zygmuntowi – ulubieńcowi muzy Erato” .   Czy słowa te stanowiły wyrocznię dla mnie, dla mojej tak bardzo oddalonej od tej proroczej dedykacji drogi literackiej ? Dzisiaj postrzegam to zjawisko jako wspaniałą relację między uczniem a pedagogiem. Czy tak nie może pozostać? Przyznam się bez bicia, że „moją” NIOBE wtedy jako młodzieniec czytałem trzy, cztery razy i niewiele z tego tekstu przesądzało o jaskrawości postrzegania świata balastem bólu mitem brzemiennego. Dzisiaj wierzę, że ludzie młodzi potrafią oderwać się od wirtualnej rzeczywistości i napisać tekst o tym, jaki piękny jest świat, świat realny, który  trwa, pozostaje namacalny, wymierny, jednocześnie wspaniale uduchowiony ludzką wrażliwością. To również fantastyczna prowokacja zmierzająca w serce rodzącego się utworu literackiego..

Kolejnym punktem programu były wiersze młodego poety, studenta artystycznego wyrazu słowa: – Mateusza Rossy. Wiersze zawieszone w sferze reżimu struktury, wypełnione filozofią postrzegania światła, jego  trwania w kontekście  przemijania człowieka błądzącego dotykiem czasoprzestrzeni. Utwory Mateusza, ciepło przyjęte przez obecnych, wywołały spontaniczną dyskusję, która generalnie oscylowała wokół struktury wiersza, jego zapisu w odniesieniu do późniejszej, żywej interpretacji.

Tak się złożyło, iż na prezentację wierszy Sebastiana Walczaka -/zapowiedzianą programem spotkania/ – czasu nie starczyło. Może następnym razem, na zasadzie dokooptowania do regulaminu spotkania w dniu 19. 03.br, – na które już dzisiejszej nocy – – ZAPRASZAM.

 
komentarze 3

Kategoria: OGÓLNA

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Agnieszka

    marzec 7, 2019 o godz. 5:56 pm

    No cóż, wymagania od uczniów i nauczycieli coraz wyższe, czasu na pasje coraz mniej, więc rutyna zabija, zatem nie ma się co dziwić, że mniej chętnych. Mnie zdystansowały względy obiektywne. Uczennica ostatecznie nie mogła, a ja wróciłam późno z pracy i przespałam… do zumby….

     
    • zygmunt

      marzec 7, 2019 o godz. 6:53 pm

      Pracuj, pracuj … a podwyżka Cię nie ominie.
      Czy lepiej uposażeni nauczyciele znajdą więcej czasu na pasje między jedną a drugą galopadą po galeriach, marketach – o BIEDRONCE nie wspomnę?

       
      • Agnieszka

        marzec 8, 2019 o godz. 9:31 pm

        Nie jestem z tych, co chcieliby strajkować walcząc o podwyżki, ja zastrajkuję, gdy nie będzie czasu albo kasy na zumbę. Wolałabym wszakże, żeby ujęto mi przynajmniej obowiązków, bo może wtedy nie tylko na zumbę, ale i na literaturę w sensie dzielenia się nią z ludźmi czas byłby…. Pozdrawiam.