RSS
 

ZDARZAJĄ SIĘ JESZCZE TAKIE PRZEŻYCIA

26 marzec

PODRÓŻ AUTOBUSEM

Z POZNANIA DO SWARZĘDZA

Od kiedy zrezygnowałem z przemieszczania się własnym samochodem, dostrzegam wiele pozytywnych zmian w swoim życiu dotąd  nacechowanym pośpiechem – rzecz ujmując ogólnie, totalnym zagonieniem, niecierpliwością powodowaną korkami na ulicach Poznania -/dojeżdżałem z „mojej wsi’/, objazdami, kłopotami z zaparkowaniem samochodu itd.  Teraz autobus rozwiązuje wszystko. Częste kursy: Siekierki – Swarzędz, przesiadka na autobus do Poznania, kilka minut oczekiwania, szast – prast i już jestem w stolicy Wielkopolski. Tramwaj ze Śródki do centrum miasta, to parę minut. Z przekąsem spoglądam z okna tramwaju na stojące w korkach samochody, pragnące poruszać się po ulicy Warszawskiej w stronę Garbar. Podróże środkami komunikacji miejskiej mają jeszcze jedną doniosłą zaletę, której istnienia nie doświadczy kierujący własnym pojazdem. Mianowicie – możliwość swobodnej obserwacji tego co za oknem, sposobność nawiązania rozmowy z sympatycznym /naturalnie bez słuchawek na uszach i z książką a nie telefonem w dłoni/- współpasażerem siedzącym obok, itd. itp…

Bardzo sympatycznie wspominam mój dzisiejszy powrót autobusem linii 405 z Poznania do Swarzędza. Miałem przyjemność podróżować w towarzystwie młodego człowieka o imieniu Jonasz. Rozmowa z tym bardzo młodym człowiekiem utwierdziła mnie w przekonaniu, że świat nadal pozostaje otwarty na dobro, na zrozumienie drugiego człowieka, na poszanowanie jego godności, na wartości, które płyną z głębokiej wiary w miłość do ludzi i ojczyzny – w to co tak szumnie nazywamy przyjaźnią, tolerancją, patriotyzmem. Ta – bądź co bądź krótka podróż w towarzystwie Jonasza, pozwala mi snuć refleksję nadziei, że świat, dobro tego świata jest nie do zakwestionowania, skoro młodzi ludzie potrafią dostrzegać piękno, przeżywać je w sposób poza „komórkowy”. Zapytałem młodego człowieka o przyszłość. Droga w nauki ścisłe, czy humanistyczne? Wybrał humanizm. Miałem dobre oko nawiązując rozmówcę z właśnie tym towarzyszem podróży. Tu pragnę nadmienić, iż osoby zbliżone do kręgów nauk ścisłych, również pozostają przyjaciółmi.  Kraj – zgłasza ustawiczne zapotrzebowanie na nauczycieli i inżynierów. Z wielką satysfakcją i radością wręczyłem Jonaszowi swoją książkę poetycką – pt.”Tak daleko, za krótko”, której ostatni egzemplarz -/tak na wszelki wypadek/- wiozłem ze spotkania w Poznaniu. Dziękuję młodemu mężczyźnie za wspólną podróż, za pouczającą i mądrą konwersację. Nieskromnie  liczę na zainteresowanie się moją poezją. Prawdziwa poezja jest bowiem pieśnią niesioną do serc wrażliwych i żywię nadzieję, iż mój młody znajomy z autobusu takie serce posiada i potrafi ją własnym głosem wyśpiewać.

 
 

Zostaw odpowiedź