RSS
 

POEZJA – LICZONA KOLEJNYM ROKIEM

29 grudzień

 

 

Tak się składa, że w naszym życiu pełnym niespodzianek, zmienności sytuacji, zaskakujących wydarzeń; musimy ciągle pamiętać, iż nie  wszystko przemija. Nasze życie koloryzujemy czysto matematycznie. Liczymy. Ciągle liczymy: na siebie, na kogoś, na coś, na cud, szczęście, miłość, itd, itp… Jeżeli np. miłość przyszła, zagościła w sercu – liczymy na to, że zostanie, przetrwa. Liczymy, że podołamy trudom jakie niesie nam powszedni dzień, często gęsto /w tych ciężkich czasach/ – niedziela również. Poeta –  jest w sytuacji uprzywilejowanej, wręcz komfortowej, gdyż swoje emocje, żale, euforię przeżywania piękna, negację brzydoty, gorycz porażki, może nieść do drugiego człowieka swoim wierszem. To specyficzna forma dialogu. Wyszukana forma terapii. Ważne, by nie przekraczać pewnych barier poetyckości, czyniących utwór wygładzoną do bólu pieśnią. Wiersz – rozmowa, prowadzona na płaszczyźnie zrozumienia. Prostota utworu, nie może mieć nic wspólnego z poetyckim prymitywizmem. Nawet przy dość „trudnym” wierszu, autor, po cichu liczy na jego zrozumienie.  Wierzy, że  utwór „dotrze”, wywoła określone – tylko czytelnikowi znane refleksje, być może przetrwa w pamięci.

Będzie bardzo pięknie, jeżeli w nadchodzącym roku 2013-tym, dialog wierszem nawiązany, pozwoli na wspólne przeżywanie wyłącznie sympatycznych chwil.

Na to liczę!

Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze wiele, wiele razy. /Chyba zapożyczyłem to z fajnego romansu/

 

TO TY

 

jeszcze raz

sen przepadł przed świtem

jeszcze raz

księżyc nie powitał nocy

ciemność

ryglowana czwartą ścianą

wtulona w bukiet mroku

oddania dreszczem

światła serc

zapalasz pocałunkiem

jeszcze raz

raz jeszcze

 

Będzie cukierkowo, jeżeli na Nowy Rok, złożę –  Wam Drodzy Odwiedzający moją stronę: samych słodkich pocałunków i wiecznych światełek życzliwości, płonących na ołtarzach czekoladowych serc.

 

 
 

Zostaw odpowiedź