RSS
 

KOLEJNA ODSŁONA SMAKU – VII

28 marzec

WIELKIE ŁOWY

 

Usadowiony za stołem wieczoru

podparciem czwartej nogi krzesła – inwalidy

używając biegle alpaki sztućców

z talerza porcelany Ćmielów

zajadam dzień powszedni

nie licząc na słodycz deseru

 

W perspektywie ulicy

ołów spalin autobusu pospiesznie spóźnionego

pomruk żołądka w tonacji archaizmu śniadania

niedoskonałość dobrodziejstwa ciszy…

 

Pod parasolem ozonem dziurawym

zjadam tuńczyka

złowionego harpunem widelca

w oceanie oleju konserwy

– – falą zakrztuszony

 

 

Zostaw odpowiedź