RSS
 

NA PRZEŁAJ PRZEZ AFORYZM

17 Maj

Wreszcie się udało. Ostro się zabrałem do realizacji obiecanego przedsięwzięcia i twardo usiadłem na AFORYŹMIE. Analizując zagadnienia związane z aforystyką,  doszedłem do wniosku, że będę zmuszony mocno ściągać cugle swoich przemyśleń na ten temat, w obawie o zbyt obszerne omówienie tego jakże ciekawego w dziejach literatury zjawiska. Ad rem. Aforystyka ma swoje źródła w starożytności. Już w tamtych, jakże odległych czasach doceniano zwięzłość i celną prostotę wypowiedzi kierowanej do odbiorcy, wypowiedzi zawierającej prawdę i akceptowanej.

Definiując aforyzm stwierdzić należy, że jest to kreślona jednozdaniowo -/najczęściej/ – myśl, która w sposób błyskotliwy, kieruje odbiorcę w stronę prawd moralnych, filozoficznych w sferach; miłości, prawdy, wolności, zdrowia, przyjaźni itp.

Z całą pewnością możemy wyrokować, że ta super syntetyczna forma literacka, stanowi wyselekcjonowany gatunek prozy filozoficznej, mającej podwaliny naukowe, bowiem wszystkie nauki posiadają swoje aforyzmata. I tak – Hipokrates jawi się nam w aforyzmach o tematyce medycznej – / Bezczynność i lenistwo, prowadzą do zguby/- natomiast w dziedzinie prawa rzymskiego, wybucha wiele aforyzmów dotyczących  kwestii prawniczych. Oto jeden z nich: Otwórzcie powieki i pozwólcie, aby mózg opuścił sen! Rozwój aforystyki przypada na XVII i XVIII wiek. Prym w tej dziedzinie wiodą wtedy: Francja-/Pascal : Myśli Pascala -” Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie ją posiadać”  / i Niemcy-/Goethe: „Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.” Bliższe nam czasy aforystyki rodzimej to: Mikołaj Rej, Andrzej Maksymilian Fredro, Adam Mickiewicz, natomiast miniony wiek XX-ty obfitował w wielu twórców. Do nich w pierwszym rzędzie zaliczyć należy: Jerzego Leca – /Myśli nie uczesane : „Sięgaj po laur, ale nie z cudzej głowy!”/ – i Karola Irzykowskiego, który w jednym ze swych utworów przestrzega: Kto wlazł na dach, niech nie odrzuca drabiny.” Stąpając po znanym mi gruncie twórczości autorów zrzeszonych w Związku Literatów Polskich Oddział Poznań, nie sposób pominąć śp. Ryszarda Podlewskiego, który wydał pięć tomików z aforyzmami swego autorstwa. Znany starszym widzom TV z programu Gwóźdź w bucie, dziennikarz, człowiek całkowicie otwarty na sprawy drugiego człowieka, pod koniec swego życia przeniósł się do Wielkopolskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Dla podkreślenia mojej przyjaźni z Ryszardem, przytaczam Jego trzy aforyzmy : „Najcenniejsza biżuteria – złote ręce” , drugi utwór: „Fachowcem się jest – szefem się bywa” i aforyzm trzeci: „Są rzeczy, które warto zobaczyć, by wiedzieć, że ich nie warto było oglądać”. Dokonując podsumowania treści  tego elaboratu, mogę tylko zachęcić czytelników do sięgania po aforyzmy, które przez swą błyskotliwość zaskakują niesionym ładunkiem filozoficznym, przez co jak żaden inny utwór literacki – zmuszają do refleksji, zadumy, wyciągania życiowych  wniosków, ku naprawie człowieka i świata.

Aforyzmy które wypełniły moją głowę i zostały uwiecznione na papierze, powędrowały do zakładki: WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY. Zapraszam i do zobaczenia w haiku, które również okraszę stosownym wstępem na OGÓLNEJ.

 
 

Zostaw odpowiedź