RSS
 

PATRZĄC W GWIAZDY

22 czerwiec

Ja – nocny Marek, w chwilach oczekiwania na wiersz, wychodzę na krótki spacer po ogrodzie, który mami swym pozornym uśpieniem. Przechadzając się alejkami, spotykam krzewy róż, których wielobarwne kwiaty w poświacie księżyca zaskakują swą „nową” kolorystyką, jakże inną niż ta w niewoli słońca. Swoje nocne ogrodem wędrowanie, to również wyławianie zapachów kwiatów, traw, drzew i krzewów, które środek nocy wypełniają aromatem zdecydowanie silniejszym, bardziej zdecydowanym niż zapachy rozsiewane w czasie dnia. Dzisiejszej nocy, przysiadłem na ławce obok jaśminu, który mrok rozjaśnił lawiną białych kwiatów i przez dłuższą chwilę rozkoszowałem się oddechem jaśminowym.  Dawno minęła północ. Pora na sen. Może śnić będę  o rajskim ogrodzie, który porą świtu wiersz przyniesie wielobarwny, pachnący, na kartce papieru utrwalony – na zawsze.

 
 

Zostaw odpowiedź