RSS
 

DZIECIACZKI – RADOŚĆ TAMTEGO LATA

18 sie

Czas akcji – rok 2019, dokładnie 13 – go czerwca, miejsce – Słuchowo, mała miejscowość nad Bałtykiem. Bohaterami wydarzenia pozostają: moja maleńka / dzisiaj już prawie czteroletnia/wnuczka Kornelia i kochane prawnuki: Amelia i Maksio. Tak się składa, że rozpamiętywaniem lata, sięgam do wiersza napisanego wtedy przeżywaniem radości, beztroskiej zabawy z dzieciaczkami z którymi dzisiaj mogę już dyskutować na „poważne” tematy, jednak zabawa pozostaje zabawą, a lato tamtym słońcem pozostaje.

 

DZIECI UŚMIECHNIĘTE

OD SŁOŃCA DO KSIĘŻYCA

MY – OD UCHA DO UCHA

 

Kornelia – porankiem rozkwilona

Maleńkie stópki w kolorowych skarpetkach

Paluszki w opiekuńczych dłoniach mamy

 

Maksymilian – dzień rozpoczął od NIE

by za chwilę dać upust wesołej energii

rozpierającej jego drobną zwinną postać

 

Alicja – dumna z rozpuszczonych włosów

z gracją wielką otwiera drzwi

do krainy zaczarowanej

w szyszkach modrzewi zaklętej

 

Uśmiechy słońcem rozkołysane

pieczętowane rogalem księżyca

płynącego po niebie pod żaglami

pełnymi morskiego wiatru

 

I ta kropla gorącego powietrza…

 

Pozostanie w nas gdy ciszą nocy

głowy przytulimy do poduszek

w radość następnego dnia

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. zdzich

    sierpień 19, 2021 o godz. 2:37 pm

    Ale Dziadzio kocha wnuczęta brawo…Pozdrowienka…

     
    • zygmunt

      sierpień 26, 2021 o godz. 1:15 am

      Zdzisławie! Mój wiersz odczytałeś fantastycznie. Czytając Twój, powstały jakoby odpowiedzią na moje poetyckie wynurzenia, stwierdzam, że to zupełnie inna, Twoja „szkoła”. U Ciebie więcej słów, przejaskrawień, u mnie synteza zdarzenia. Mało mam uwag do utworu UFNOĆ, jednak ciut pozostaje. To do omówienia – oko w oko. Pozdrawiam zadowolony, iż kolejny mój wiesz, stanowił inspirację dla Twojego wiersza. Wniosek: potrafię Cię poetycko prowokować. Pozdrawiam.